Golub-Dobrzyń MTB Agrolok Maraton 2017 czyli trzecia edycja maratonu.

Byłem na pierwszej edycji Golub-Dobrzyń MTB Agrolok Maraton. Do dziś pamiętam szok kolegów, którzy zapisywali się na wyścig wiedząc że nagrodami były rowery ! Tak, rowery, nieprofesjonalne ale dość dobre modele firmy KROSS były losowane pośród wszystkich uczestników !

Oprócz tego, dobre oznakowanie trasy, bardzo dobry socjal, bezpiecznie, sprawnie i tak jak powinno być.

Nie byłem na drugiej edycji, były inne priorytety ale ze względu na odległość, nie mogłem sobie odpuścić tegorocznej trzeciej już edycji maratonu.

To lokalna impreza, ze wszystkimi jej plusami i minusami.

Lokalna impreza, która zebrała (wg danych Organizatorów) ponad 250 zawodników ! Na trzech trasach Golub-Dobrzyń MTB Agrolok Maraton znaleźć można było trzy klasy – FIT 23km, MEGA 48km, GIGA 68km oraz wyścig dla dzieci.

Jako że byłem uczestnikiem wyścigu na trasie FIT – kilka zdań.

23km to niedużo, niedużo dla turysty ale jeśli chcemy cisnąć na maxa trasa może porządnie dać w kość. Ja się niezbyt przemęczałem – jak wiesz, po długiej przerwie wróciłem do poważniejszego jeżdżenia, więc to moja druga w tym sezonie po maratonie w Lipnie impreza „ścigana”. Biorąc pod uwagę że sezon praktycznie się zakończył, przynajmniej ten „ścigany” to wynik nie jest powalający 🙂

Ale do rzeczy:

  • 23km,
  • dobra i nietrudna trasa,
  • łagodne przewyższenia do zrobienia na kołach,
  • urozmaicona – to nie był ściganie po szutrach,
  • całkiem ok oznakowanie trasy,
  • elektroniczna obsługa mierzenia czasu.
No dobra, ale jak było ?

To na sucho a na mokro było… było ok. Były niedociągnięcia – oczekiwania przy zapisach nieco przerosły organizatorów. Dobrze, bo nie spowodowało to opóźnienia startu więc mimo późnego przyjazdu, zdążyłem ze wszystkim.

Sama trasa urozmaicona bo były twarde szybkie odcinki. Były błotne koleiny. Były długie podjazdy ale do zrobienia na kołach. Było kilka szybszych zjazdów. Zabrakło nieco singli ale znam te tereny i wiem że nie jest łatwo je zorganizować.

To była dobra impreza. Podobno trasa była nie do końca dobrze oznakowana – ja tego zbytnio oprócz jednego przypadku – policjanta, którzy wyraźnie mieli za zadanie obstawiać a nie wskazywać – ale mam wrażenie że to problem człowieka a nie służby…

Podobno wyścig dla dzieci nie był do końca dobrze zorganizowany – nie mogę ocenić bo pojechałem do domu kilka minut po minięciu linii mety. Nie jadłem – coś miało być do jedzenia, przekazałem mój kupiona ekipie z niedalekiego Płocka – może oni powiedzą więcej o posiłku…

Mogę powiedzieć o trasie i ogóle organizacji JAZDY – było naprawdę OK. Pamiętajmy że lokalna impreza nie jest Pucharem Świata ani nawet Ogólnopolskim cyklem… To lokalna impreza z niedużym budżetem.

To impreza pozwalająca na przekazanie KAŻDEMU uczestnikowi oprócz frajdy także oddychającej koszulki a temu, który ukończy maraton pamiątkowego medalu nie za 2zł, posiłku regeneracyjnego (nieważne jak byłby prosty) i elektronicznego pomiaru czasu… za 30zł na trasie FIT. Policzmy sobie jaki był budżet, policzmy ilość zaangażowanych osób w trakcie wyścigu – bo tych na wiele dni przed, nie widzieliśmy a zapewne było ich równie wiele…

Ja osiągnąłem to co chciałem. Spokojna jazda umożliwiła mi zakończeni imprezy z dobrym dla mnie wynikiem, i co ważne bez negatywnego ciśnienia.

Jeśli szukasz wyścigu, na którym nie powinieneś spotkać wyżyłowanych zawodników, możesz dopuścić opóźnienia czy drobne błędy organizacyjne wybierz się za rok na Golub-Dobrzyń MTB Agrolok Maraton.

Znalazłem jednak dość bolący mnie osobiście minus…

Nie znalazłem zdjęć z imprezy, na których mógłbym się odnaleźć, stąd mogę dołączyć tylko stare intro imprezy… szkoda…

Krzysiek

facebookinstagramtwitter