Ciężko jest być Małym Odkrywcą. Szczególnie gdy wokół tyle bodźców i tak mało czasu między drzemkami a jedzeniem.

Małemu Odkrywcy trzeba przede wszystkim nie przeszkadzać ale i dać mu szansę aby nie rozpraszało go nic, co przeszkodziłoby w odkrywaniu jakże ciekawego świata. Dziś wybieramy sandały dla dziecka – małej, ciekawej świata dwulatki.

Na każdą wycieczkę zabieramy wszystko co (nie)zbędne – plecak z maskotką, kilkoma klockami, butem młodszej siostry, zabawką psa, bidonem z wodą (koniecznie z Myszką!) oraz z odrobiną jedzenia – jak Mały Odkrywca martwił by się o pożywienie ?

Na to co znajdzie się w plecaku, wpływ mamy znikomy – zresztą jeśli tak jak tym razem, wybieramy się samochodem, możemy pominąć wagę plecaka, który po kilkunastu minutach i tak zniknie w bagażniku.

Musimy skupić się na tym aby było ciekawie i bezpiecznie. To koniec zadania jakie spoczywa na rodzicu.

Kierunek wyprawy – to znowu sprawa drugorzędna, bo pozornie nieciekawe miejsce może być tym NAJCIEKAWSZYM NA CAŁYM ŚWIECIE. Czyli co ? Na to też nie mamy wpływu ? 🙂

Mamy wpływ na bezpieczeństwo – malucha w terenie i wszystkiego czego maluch używa.

Ulubiona koszulka, ulubione spodenki, czapeczka i buty… a że jest lato, wybieramy sandały dla dziecka – bardzo aktywnego dziecka.

Co jest ważne przy wyborze obuwia ?

  • wygoda użytkowania,
  • jakość wykonania,
  • bezpieczeństwo dla stopy,
  • zaufanie do producenta,
  • łatwość w utrzymaniu w czystości,
  • stosunek cena->jakość.

Po trzech sezonach intensywnego użytkowania moich Kamik Cape May, moją uwagę zwróciła dziecięca kolekcja tego kanadyjskiego producenta. I tak, moja córka, swoje pierwsze trekingowe sandały ma tej samej firmy i w podobnym stylu co tata – jest duma.. 🙂

Kamik Crab – tak nazywają się nowe sandały dla dzieci z kolekcji Kamika.

Czym się charakteryzują ?

Z punktu widzenia dwuletniej dziewczynki – można w nich szybko biegać, na rowerku biegowym stopa nie wypada z buta i nie szuramy palcem po ziemi, a podczas wycieczek w terenie kamienie nie wpadają do buta.

Niby niewiele, ale to wszystko czego i ja potrzebuję od jej obuwia. Ma chronić małą delikatną stopę przed potencjalnymi uszkodzeniami – to niby sandały dla dziecka (małego rozmiar buta to 23 🙂 ), jednak mają dość wysoką cholewkę, dzięki czemu stopa jest bardzo stabilna.

Stabilność właśnie osiągnąć można poprzez bardzo dobre dopasowanie obuwia do stopy. Mocny „gumowy rep” doskonale dociska i pomaga objąć stopę. To samo rozwiązanie co w moich Cape May – tutaj dodatkowo wsparte paskiem z rzepem.

Można szybko biegać.. bo za wstrząsy odpowiada piankowa wkładka Eva – znana z obuwia dla najbardziej wymagających i dorosłych turystów. Łatwo dopasowuje się do stopy i ogranicza jej uślizgiwanie w bucie. Dodatkowo w szybkim bieganiu pomaga kauczukowa antypoślizgowa podeszwa z delikatnym i co ważne kolorowym bieżnikiem 🙂

Jest jeszcze coś co osobiście bardzo mi odpowiada – ale też jest ważne dla dwulatki – to zabudowane palce. Podczas jazdy na rowerze biegowym w klasycznych sandałkach, szczególnie prawie sportowej jazdy 🙂 często zdarzało się że firmowy sandał z trzema paskami, spadał z najmniejszych palców i uniemożliwiał dalszą jazdę – tu jest bezpiecznie jak w klasycznych butach. Sandał jest obudowany gumą jak klasyczny „but podejściowy” czy podstawowy model do chodzenia w skale.

Jednak.. stopa oddycha i jest dobrze wentylowana.

Dodatkowo, cały but wykonany jest z szybkoschnących materiałów – to ważne podczas użytkowania gdy stopa nagle trafi do wielkiej kałuży albo basenu… ale także dlatego że jak coś stanie się ulubione – to ma być zawsze dostępne… a nie dopiero jak wyschnie na drugi dzień. Jeśli trzeba by wyprać buciki po ekstremalnej eskapadzie.

Zgadza się – na zdjęciu powyżej, żuk jest karmiony butelką dla lalek… 😀

Kamik to pochodząca z Kanady firma, która oprócz sandałów dla dzieci ma też  jak pisałem sandały dla dorosłych oraz bardzo bogatą kolekcję obuwia niezbędnego do poruszania się w śniegu i niskich temperaturach.

Z Kanady czyli pewnie nie będzie tanio … nie do końca – jako że lato powoli dobiegać będzie końca, ceny wyglądają już super w porównaniu z tymi przed sezonem letnim – sprawdź ceny w Ceneo. Model jaki posiadamy można kupić już poniżej 100zł z wysyłką ! czyli jak klasyczne jednorazówki z „sieciówek”.

Z obuwiem dla dzieci jest taki problem, że po maksymalnie jednym sezonie – trzeba wymienić je po prostu wymienić, bo stopa rośnie, a szkoda, bo zapowiada się bardzo fajny but 🙂

Ciężko jest być Małym Odkrywcą z jeszcze jednego powodu – ambicji rodziców, ale o tym innym razem 🙂

ps. na jednym ze zdjęć, gdzieś w oddali majaczy nasze nowe podróżnicze auto, jeśli nie wiesz o co chodzi – kliknij to i poczytaj o naszym vanlife..