Oświetlenie rowerowe, to w dzisiejszych czasach zazwyczaj lampy LED. Tylne – migające lampki miałem od baaardzo dawna. Bo w tym przypadku diody LED pojawiły się już w latach 90… Jednak przednia ledowa, to rozwiązanie od kliku lat staje się coraz popularniejsze.

Sam pomysł na LED zamiast klasycznej żarówki jest w oświetleniu o tyle komfortowy że … jest dużo bardziej oszczędny – mniejsze zapotrzebowanie na energię idzie w parze z wysoką wydajnością mocy diody więc można teoretycznie osiągnąć „więcej za mniej” czyli więcej światła przy mniejszym zużyciu energii.

Czy tak jest, czy tak będzie? Sprawdźmy.

Długo szukałem rozwiązania, które pozwoli mi na dużą skuteczność świecenia przy minimalnej obsłudze, stąd zdecydowałem że najlepszym rozwiązaniem będzie oświetlenie ładowalne – w moim przypadku poprzez złącze USB. Maniacy zaraz powiedzą – ale gdzie to ładować jak jesteś na stepie i wokół nie ma nie tylko komputera ale także prądu – odpowiadam, nie jeżdżę po stepach 🙂 jak większość z nas. Szukałem i wiem że większość szuka takiego urządzenia, które będzie zawsze sprawne. Czy ładowanie poprzez USB możne nam to dać ? Wg mnie może, ale po kolei….

Jazda w ciemności w moim przypadku to albo szybki dojazd/powrót ścieżką rowerową w teren albo właśnie jazda w terenie, gdzie jedynym światłem jest często blask księżyca… Jeśli akurat niebo nie jest totalnie zachmurzone.

Co wybrać ?

Jako przednie oświetlenie wybrałem lampę LED polskiego producenta czyli Mactronic, model Noise XTR 03. To nowość w ofercie Mactronica, która zadziwiająco dobrze wygląda w karcie produktu.

A jak wygląda karta, no właśnie. 540 lumenów w standardzie lub aż 750 w trybie najjaśniejszym tzw boost. Kompaktowy rozmiar aluminiowej obudowy, waga ok 185g, dioda LED firmy CREE, zasieg do 140m ! i litowo-jonowa bateria o pojemności 3400mAh, która pozwala na od ponad 5-ciu godzin świecenia w najmocniejszym trybie do 30 godzin w trybie lampki mrugającej. To naprawdę bardzo konkretne dane.

Mactronic Noise XTR 03 w momencie zakupu posiada wszystko co potrzeba do jej użytkowania:

czyli lampę :-), jej mocowanie do kierownicy oraz przewód ładowania USB.  Wszystko to zapakowane w estetycznym opakowaniu, które zawiera oczywiście także instrukcję obsługi oraz kartę gwarancyjną (uwaga, gwarancja to 5 lat!).

Jako oświetlenie tylne, wybrałem również lampkę LED – Mactronic Red Line. 20 lumenów, również ładowane USB, bardzo mały rozmiar i przede wszystkim deklarowany czas świecenia w 4 trybach do nawet 18 godzin. Co ciekawe, w lampie tej nie ma klasycznych diód ale panel ledowy – świecący równą „czerwoną linią”.

To były suche dane, a jak to wszystko działa ?

Zaczynamy test.

oświetlenie led

Zacząłem pewnego wieczoru, na bardzo bocznej drodze poligonu wojsk chemicznych.

To co pierwsze rzuca się w oczy to dioda podświetlająca włącznik lampki, której barwa wskazuje jednocześnie poziom naładowania baterii – niebieski znaczy, bateria jest na full pełna.

 

Jazda w terenie

Na początek pełna petarda – czyli co można osiągnąć przy największej mocy:

Jest jasno, może zdjęcie nie oddaje ilości światła ale zapewniam że jest go bardzo dużo. Na tyle dużo że światło oślepia jadące samochody czyli wręcz zbyt wiele na jazdę po ścieżkach (o tym później).

Sprawdźmy zatem co będzie gdy przełączymy naszego Mactronica na słabszy tryb:

Jest nadal mocno. Na tyle mocno, aby po tej drodze jechać bezproblemowo w takim trybie czyli dużo oszczędniejszym w zużyciu energii.

Pozostał jeszcze tryb najsłabszy:

Aparat kłamie, ale faktem jest że to zbyt mało światła na jazdę w terenie, ale to w zupełności wystarczająca ilość by śmigać po ścieżkach nie oślepiając innych użytkowników czy to ścieżki czy drogi, która zazwyczaj biegnie tuż obok.

Jest jeszcze tryb „migający” – z oczywistych względów nie umieszczam tu zdjęcia 🙂 powiem tylko że to szybkie stroboskopowe „strzały” o dużej mocy – nie ma opcji, żeby zostać niezauważonym.

Znalazłem na poligonie „obiekt” idealny do oświetlenia:

Ze 100m nie wiedziałem jeszcze co to…

Ale z bliska to fajny temat na zdjęcie 😉

Ok, mamy teren, słabą przejrzystość powietrza więc… a niech tam, nie lubię ale pojadę na ciemną ścieżkę rowerową.

Ścieżka rowerowa

Najmocniejsze światło:

Poziom średni:

I najmniej światła, co oczywiste…

Czy zauważyłeś że dioda sygnalizacyjna świeci na zielono ?

Oznacza to średni poziom naładowania akumulatora – pomysłowe i działa.

Nie, ścieżki nie są dla mnie, jedziemy w teren.

Teren – po raz drugi

Tym razem ciemny wąwóz i znów zaczynamy od najmocniejszego oświetlenia:

Potem średni poziom:

i najsłabszy:

Aparat oszukuje – przy najsłabszym trybie jazda byłaby możliwa ale bardzo ostrożna i powoli.

Ten tryb jest super ale na ścieżkach i w mieście. W teren jest po prostu zbyt słaby.

Pokażę Ci coś jeszcze:

Światła wychodzące z latarki, mimo iż jest dość skupione oświetla kierownicę – można czytać cyfry na liczniku, widać dźwignie hamulca i pewnie widoczne byłyby wskazania manetki przerzutki (tego nie potrzebuję bo jeżdżę Sram NX 1×11 i nie mam wskaźnika).

A skąd wiadomo że kończy nam się prąd w akumulatorze ?

Dioda włącznika świeci na czerwono 🙂

A jak już jesteśmy przy kolorze czerwonym to…

Jak działa lampa tylna Mactronic Red Line ?

Jak pisałem wcześniej – lampa ma 4 tryby świecenia różniące się prędkością i typem światła – od stroboskopów, przez pulsującą „diodę” po światło ciągłe.

Wszystko to w bardzo kompaktowej obudowie, która za pomocą dwóch pasków bardzo łatwo i pewnie można zamocować na sztycy podsiodłowej.

Jest na tyle niewielka że nie ma potrzeby jej demontowania – może cały czas być zamontowana w rowerze a demontować ją należy tylko aby podłączyć ją przez USB do komputera czy powerbanka aby naładować akumulator.

Lampa jest odporna na brud i wodę, naprawdę nie ma lekko i nie poddaje sie:

Świeci mocno i programy są naprawdę uniwersalne – osobiście uważam że stroboskop jest najbardziej widoczny ale wszystkie doskonale „robią robotę”:

Podsumowanie testu:

Podsumuję test jednym zdaniem – na dzień dzisiejszy nie widzę potrzeby posiadania jeszcze bardziej wydajnego oświetlenia.

To co przygotował Mactronic to max moich wymagań – ładowalne przez USB, wiele trybów, małe gabaryty lampki tylnej, bardzo dużo światła lampy przedniej.

Ja szczerze polecam.

Tekst powstał przy współpracy z Mactronic