Kekes – Kékes 1014 m n.p.m. – (czyt. Kejkesz)

czyli najwyższy szczyt Węgier.

Na Węgrzech najbardziej znany jest nam gulasz i tokaj, są też tacy, którzy wiedzą że znajduje się tu dość duże jezioro – czyli Balaton 😉

Dla Węgrów jednak, Kekes to jedna z największych turystycznych atrakcji kraju. Kekes to po węgiersku „niebieski”- bo taki właśnie ma obserwowana z nawet niewielkiej odległości góra.

Wracając z wakacyjnej wyprawy po Rumunii postanowiliśmy że to Kekes, będzie pierwszym szczytem, który zaatakujemy w ramach Naszej Korony Europy.

Wiedzieliśmy że nie będzie to trudna góra, ale to nie o trudności chodzi przecież w zdobywaniu a o obcowanie z przyrodą i udowodnienie sobie że jak się chce to można.

Atak szczytowy

Wejście zajęło nam pół godziny – zaparkowaliśmy auto tuz przy drodze niedaleko szczytu – tak… prawie na szczyt można dojechać samochodem.

Temperatura otoczenia sięgała + 35 stopni Celcjusza, zdecydowaliśmy więc na atak szczytowy w mało górskim obuwiu 😉

Cały szlak jest czytelnie oznakowany i wąskimi leśnymi ścieżkami i kawałkami asfaltu doprowadził nas pod szczyt.

Na szczycie znajduje się niewiele poza wieeeeeelką wieżą telewizyjną – stąd widokowo, nie jest może zbyt spektakularnie.

Wielu może ucieszyć jednak fakt, że znajdują się tam stragany z pamiątkami, niewielka restauracja oraz jeden ładny widoczek…

Wiem że na pewno wrócimy jeszcze na Węgry – mimo absurdalnej wręcz bariery językowej, to miły kraj miłych ludzi lecz niestety płaski jak stół tylko z tym jednym biednym Kekesem… 😉

Więcej o górach